środa, 27 kwietnia 2016

Snikers


 
W mojej rodzinie wszyscy lubimy te ciasto, w szczególności mój tato, który bardzo przepada za takimi słodkimi przekładańcami. Dlatego też jest to kolejna wersja Snikersa, wcześniej był Snikers wg przepisu Siostry Anastazji :).
Blaty ciast są pieczone na miodzie, dlatego też ciasto zaraz po złożeniu jest twarde i potrzebuje kilka godzin ,minimum 4, aby zmiękło - najlepsze jest jednak na drugi dzień. Krem budyniowy po ugotowaniu jest bardzo gęsty i mało słodki. Nie potrzeba do niego dodawać dużo cukru, gdyż masa kajmakowa jest bardzo słodka i dopełnia całości smaku. Najlepsze w całym cieście jest oczywiście ciasto miodowe z orzechami w karmelu, które są słodkie i bardzo chrupiące :). Mogłoby się wydawać, że ciasto jest pracochłonne, ale blaty miodowe piecze się na prawdę błyskawicznie. 
Również  masa budyniowa jest od razy gotowana z masłem, więc nie ma potrzeby później jej ucierać. 
Ciasto idealne dla osób, które nie posiadają miksera ;). 
W smaku jest pyszne, lekko słodkie z ciągnącą się masą krówkową i delikatnie siekanymi orzechami. Idealne na święta i większe przyjęcia :).

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Bardzo kruche ciasteczka i II urodziny bloga


Tak, tak, to właśnie dziś przypadają drugie urodziny mojego bloga. Mogę śmiało powiedzieć, ze nie żałuję decyzji o jego założeniu, choć długo biłam się z myślami, czy jego założyć, czy też. Na początku, jak zaczynałam tworzenie bloga, długo myślałam nad jego nazwą, padło na knedelkę, nazwa, jak najbardziej przypadkowa, gdyż dopiero w tamtym roku po raz pierwszy raz w życiu zjadłam knedla  =D. Wcześniej jego smak był mi zupełnie obcy. 
Dzięki założeniu bloga poznałam wiele wspaniałych ludzi, nie tylko wirtulanie, ale również prywatnie (mam tu na myśli Angelikę i Monikę z bloga candy-pandas.blogspot.com - pozdrawiam Was dziewczyny ;). 
Jeśli podczytują mnie również inne blogerki z Wrocławia, to proszę o kontakt w komentarzu, chętnie się z Wami zapoznam :).
Cieszę się, że z Wami jestem, że komentujecie, zaglądacie i może nawet próbujecie moje przepisy ;). 
Jeśli macie jakieś pytania, a  propo mojej osoby, to chętnie odpowiem na nie w komentarzu ;).

A teraz czas na ciasteczka :). Była to wspólna praca, gdyż moja mama je piekła, ja zaś dekorowałam. Jest to przepis mojej mamy. Ciasteczka z tego przepisu wychodzą kruchutkie, smaczne i do tego w dużej ilości, około 70 sztuk. Można je po upieczeniu przechowywać w pojemniczku i nic im się nie stanie :). 
Dekoracja, jak najbardziej dowolna, ja zrobiłam połowę ciasteczek z cukrem pudrem, a drugą połowę z roztopioną na parze gorzką czekoladą. 

czwartek, 14 kwietnia 2016

Czekoladowe ciasto z białek


Dziś przychodzę do Was z przepisem na czekoladowe ciasto na bazie białek. Jest to już kolejny przepis na ich wykorzystanie :).
Ciasto w przygotowaniu jest bardzo szybkie i mało pracochłonne. Nie wymaga ono dodania proszku do pieczenia, gdyż powinno urosnąć na samych białkach. Po upieczeniu jest bardzo czekoladowe i wilgotne. 
Ja swoje ciasto dodatkowo po upieczeniu ponakłuwałam wykałaczką i podczas wylewania polewy, wleciała ona w te dziurki i dzięki  temu polewa znalazła się jeszcze w środku ciasta, co można zauważyć na zdjęciach.
Ciasto dekorujemy wiórkami kokosowymi lub podprażonymi płatkami migdałów. Białka najlepiej wyciągnąć wieczorem, w dzień przed planowanym pieczeniem.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Sernik ,,złota rosa''


W końcu udało mi się zrobić sernik ,,złota rosa'' :). Było to moje pierwsze podejście, ale muszę przyznać, że całkiem udane, następnym razem będę starała się bardziej popracować nad rosą. Jakoś ten sernik zawsze wydawał mi się bardzo trudny, skomplikowany, zastanawiałam się, jak ta rosa ma wyjść. Ale muszę przyznać, że nie ma w nim nic trudnego, wystarczy tylko przypilnować piany z białek, aby się za bardzo nie przypiekła. Masa serowa wychodzi bardzo rzadka, wręcz lejąca, ale nie macie się czym przejmować, bo po upieczeniu będzie na pewno zwarta. Jak dla mnie sernik bardzo dobry, sycący, z dobrym, kruchym ciastem. Pianka z rosą, która wychodzi na skutek karmelizacji cukru dopełnia całości :).
Myślę, że jeszcze nie raz wrócę do tego przepisu.